Compliance Insights

Zgodna – Niepodległa

Kolejna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości, skłania do refleksji nie tylko i wyłącznie nad tym jak wygląda obecna Polska, ale również w jaki sposób nasi pradziadowie, ojcowie tej niepodległości, zaprojektowali powracającą do życia Ojczyznę.

Każda rocznica to przyczynek do podsumowań, rozważań i analiz. W przypadku rocznic o charakterze państwowym, wszelkie analizy i podsumowania skupiają się w głównej mierze na aspekcie wolnościowym. W odniesieniu do 11 listopada, tak szczególnej i symbolicznej daty w historii Naszej Ojczyzny, szczegółowej analizie poddaje się kręte i wyboiste drogi wiodące do restytucji niepodległości przez Rzeczpospolitą.

Jednakże sam fakt proklamowania niepodległej Rzeczpospolitej oraz symbolika daty 11 listopada, to swego rodzaju nowe otwarcie i rozpoczęcie kolejnego, równie trudnego i wymagającego etapu. Rozdziału w historii Polski, zatytułowanego: „odbudowa państwowości”, a przede wszystkim jedności wewnątrz struktur administracyjnych odrodzonego państwa.  Jak mawiał Winston Churchill:

„To nie jest koniec. To nawet nie jest początek końca. To jest dopiero koniec początku.”

Rzeczpospolita, po jej restytucji, była tworem o niespotykanej dotychczas w dziejach, różnorodności zarówno kulturowej, narodowościowej, wyznaniowej, ale także administracyjnej i prawnej. Trwające ponad sto lat zabory, powiązane z podziałem Ojczyzny i podporządkowaniem jej obszarów trzem odmiennym kulturowo, światopoglądowo i organizacyjnie mocarstwom, wywarło znaczny wpływ zarówno na struktury administracji wewnątrz każdego z „zaborów”, ale także systemy prawne je konstytuujące. Dlatego też stworzenie jednego, wspólnego systemu prawnego dla odrodzonego państwa było nie lada wyzwaniem, wcale nie mniej wymagającym aniżeli działania zmierzające ku odzyskaniu niepodległości roku 1918.

Odzwierciedleniem różnorodności systemów prawnych, a także odmiennego i niejednorodnego unormowania instytucji administracji państwowej było nowo stanowione prawo. Niejednokrotnie w ustawodawstwie po 1918 r. odnaleźć można odniesienia do definicji źródłowych poszczególnych ustawodawców. Na przykład funkcja urzędnika definiowana była odmiennie w każdym z zaborów.

Odmienne i niejednorodne systemy prawne kontrybuujące do nowego porządku prawnego, odrodzonej Rzeczpospolitej nie stały na przeszkodzie stanowieniu prawa, nie tylko normującego podstawowe i fundamentalne aspekty dla funkcjonowania państwa, ale także wyprzedzały epokę, pod względem wymagań antykorupcyjnych i etycznych, względem osób sprawujących funkcje publiczne oraz urzędników.

Compliance w XX leciu międzywojennym

Koronnym przykładem na potwierdzenie powyższej tezy jest Ustawa z dnia 30 stycznia 1920 roku w przedmiocie odpowiedzialności urzędników za przestępstwa popełnione z chęci zysku 1)http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19200110060/O/D19200060.pdf. Wspomniany akt normatywny, regulował nie tylko sankcje i konsekwencje grożące urzędnikowi w przypadku dopuszczenia się przestępstwa „kradzieży lub przywłaszczenia (sprzeniewierzenia)”. Normował on także kwestię odpowiedzialności urzędnika w obliczu: „przyjęcia bądź podarunku lub innej korzyści majątkowej, bądź obietnicy takiego podarunku lub korzyści majątkowej, danych w zamiarze skłonienia go do pogwałcenia obowiązków urzędowych lub służbowych, albo żądania takiego podarunku lub korzyści majątkowej”. Kary przewidziane w rzeczonej ustawie były drakońskie. Urzędnikowi, któremu udowodniono winę przyjęcia bądź podarunku korzyści majątkowej karany był śmiercią przez rozstrzelanie. Pracownicy administracji państwowej, którzy zostali uznani za winnych „przyjęcia w związku z rozstrzyganiem spraw urzędowych lub służbowych, bądź podarunku lub innej korzyści majątkowej bądź obietnicy takiego podarunku lub korzyści majątkowej”, podlegali karze bezwzględnego pozbawienia wolności od lat 4 do 15.

Niesłychanie rygorystyczne kary, przewidziane mocą wspomnianej powyżej ustawy, stanowiły egzemplifikację zasady prewencji kary. Bezwzględne i rygorystyczne sankcje grożące za popełnienie przestępstw o charakterze korupcyjnym, miały za zadanie skutecznie odstraszać i powstrzymywać przed działaniami niezgodnymi z nowo powstałym prawem.

Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż zgodnie z artykułem 8 wspomnianej ustawy, „osoby cywilne, winne w czasie trwania niniejszej ustawy karygodnego przekupienia urzędnika w celu skłonienia go do popełnienia jednego z przestępstw(…) mają podlegać karom na zasadzie tej ustawy i w tym samym trybie postępowania”. Tak więc ustawodawca umiejętnie połączył w jednym akcie prawnym, nota bene dość zwięzłym (ustawa składa się z 17 artykułów), odpowiedzialność i działania penalizujące zarówno względem urzędników państwowych jak również osób cywilnych. Ciekawym rozwiązaniem, patrząc z współczesnego punktu widzenia, na wskroś nowatorskim było postanowienie zawarte w treści tegoż artykułu, traktujące o możliwości uwolnienia od odpowiedzialności karnej osób cywilnych. W przypadku poinformowania organów ścigania o fakcie popełnienia przestępstwa definiowanego mocą omawianej ustawy, osoby cywilne wcielając się niejako w rolę sygnalistów, a raczej poprzez wyrażenie „czynnego żalu” i zawiadomienie organów ścigania o przestępstwie mogły uniknąć odpowiedzialności karnej, poprzez wymierny wkład w wykrycie przestępstwa.

Rok później, tj.dnia 18 marca 1921 r. uchwalono nowelizację omawianej ustawy 2)http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19210300177/O/D19210177.pdf. Znowelizowany akt prawny rozszerzał katalog czynów zabronionych również o usiłowanie przekupstwa, a także o podżeganie do popełnienia przestępstwa oraz usiłowanie popełnienia przestępstwa za pośrednictwem osób trzecich. Ustawa z marca 1921 r. utrzymała w mocy postanowienia dotyczące możliwości uwolnienia od odpowiedzialności, przewidziane w pierwotnej wersji ustawy.

Przypomnijmy, iż obydwa akty prawne powstały odpowiednio na niecałe 2 i 3 lata po odzyskaniu niepodległości przez Rzeczpospolitą. Tak szczegółowe regulacje antykorupcyjne, na dodatek poddawane regularnej weryfikacji, świadczą o wysokiej świadomości ówczesnego ustawodawcy oraz przeświadczeniu, iż fundamentem sprawnego, uczciwego i rozwijającego się państwa jest uczciwość, etyka, poszanowanie cudzej własności, a także o ile nie przede wszystkim transparentność działań urzędników.

XX lecie międzywojenne niejednokrotnie wskazywane jest jako wzór, niedościgniony wzorzec rozwoju Ojczyzny. Jako przykład ewolucji państwa polskiego, jego gospodarki, transformacji ku jednolitemu administracyjnie ustrojowo państwu, wskazywane są projekty takiej jak budowa Centralnego Okręgu Przemysłowego, Magistrali Węglowej czy też decyzja o budowie portu morskiego w Gdyni. Można polemizować i spierać się z sanacyjną wizją państwa, a także poddawać w wątpliwość etyczność niektórych z działań ówczesnego obozu politycznego, aczkolwiek niezaprzeczalnym, niezależnym od formacji politycznej, poglądem był etos urzędnika państwowego. Osoby, którą charakteryzuje nie tyle nieskazitelny charakter lecz osoby, której nadrzędnym drogowskazem i wytyczną jest uczciwość i działanie na rzecz dobra Ojczyzny.

Jakże odmiennym jest ta perspektywa od tej, którą obserwujemy w codziennych doniesieniach medialnych. Symptomatycznym jest fakt, iż w czasach nam współczesnych nie tylko i wyłącznie cierpimy z powodu upadku etyki i degrengolady, ale coraz to mniejsze wrażenie wywiera na opinii publicznej fakt dopuszczenia się przestępstwa korupcji/łapówkarstwa przez urzędnika państwowego. 

Dziedzictwo II Rzeczpospolitej w zakresie działań mających na celu zapewnienie zgodności działań z wymogami antykorupcyjnymi oraz najwyższymi standardami , zdaje się nie odnajdywać należnego jej miejsca w administracji państwowej. Odnoszę wrażenie, iż szeroko pojęty biznes, wraz z swą świadomością dotyczącą działań antykorupcyjnych, zapobieganiu „insider trading”, kodeksami postępowania, procedurami dotyczącymi prezentów, upominków, wyprzedza aparat państwowy i całą administrację o kilka długości. Można po raz kolejny powoływać się na projekty ustaw zaproponowanych w trakcie zakończonej wczoraj kadencji Sejmu i Senatu, aczkolwiek prawda jest brutalna, Polska jako państwo, ma do przebycia daleką drogę ku zgodności. To właśnie przedstawiciele sektora prywatnego mogą, a wręcz powinni służyć radą i opinią w zakresie transpozycji DYREKTYWY PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY w sprawie ochrony osób zgłaszających przypadki naruszenia prawa Unii.

 

Światło w tunelu zgodności

Dyrektywa w sprawie ochrony osób zgłaszających przypadki naruszenia prawa unii, stanowi nie tylko szansę, ale również i nie lada wyzwanie zarówno dla regulatora jak również o ile nie przede wszystkim dla organów administracji publicznej. Artykuł 4 wspomnianej dyrektywy stanowi o obowiązku utworzenia, zarówno w ramach podmiotów prowadzących działalność na rynku prywatnym jak również publicznym, wewnętrznych kanałów zgłaszania nieprawidłowości jak również procedury przyjmowania zgłoszeń i podejmowania działań następczych, mających na celu przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w oparciu o dokonane zgłoszenie. 

Sposób w jaki regulator podejdzie do kwestii unormowania procedury zgłaszania nadużyć wewnątrz organów administracji państwowej oraz samorządowej determinował będzie jej skuteczność i efektywność. Wymogi względem podmiotów prywatnych jak i publicznych powinny być tożsame, oparte na tych samych założeniach, ramach i wymaganiach określonych w treści dyrektywy. Zgłaszanie nieprawidłowości powinno zostać umożliwione pracownikom danego podmiotu w sposób gwarantujący mu anonimowość, bezpieczeństwo i pewność braku zagrożenia tzw. działań odwetowych, a także gwarancję rzetelnego przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego. Zważywszy na fakt, iż wymóg posiadania odpowiednich procedur i kanałów zgłaszania nieprawidłowości, na mocy postanowienia artykułu 4 ust. 6 lit. c), dedykowany został również gminom powyżej 10 tys. mieszkańców, właściwa i precyzyjna regulacja stanowiąca o obowiązku ustanowienia właściwych procedur powinna mieć charakter dotychczas niespotykany w skali administracji samorządowej. Dyrektywa jest szansą na zwiększenie transparentności, a co za tym idzie efektywności i rzetelności działań podejmowanych przez organy administracji. Właściwa transpozycja dyrektywy, mająca na celu urzeczywistnienie idei jaką niesie za sobą projekt tej regulacji, stanowić może wymierne korzyści dla ogółu społeczeństwa. Jest szansą na przywrócenie etosu urzędnika państwowego, cieszącego się estymą i uznaniem. Urzędnika, który dla wielu obywateli stanowi jedyny rzeczywisty i empiryczny kontakt z machiną administracji państwowej.

W obliczu kolejnej rocznicy odzyskania niepodległości, a także rozpoczynającej się dziś kolejnej kadencji polskiego parlamentu, życzyć należy sobie przede wszystkim, aby posłankom, posłom, senatorom, a w ślad za nimi wszystkim pracownikom służby cywilnej, pracownikom ministerstw, urzędów wojewódzkich, marszałkowskich, starostw powiatowych,gmin i sołectw przyświecała zasada uczciwości i transparentności, a także jedna wspólna idea polityczna: „zero tolerancji dla korupcji”.

 

 

References

References
1 http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19200110060/O/D19200060.pdf
2 http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19210300177/O/D19210177.pdf
LinkedIn
LinkedIn
Share
Instagram
error: